Archive for February, 2007

Groziła sąsiadce pozbawieniem życia

Thursday, February 22nd, 2007

Policjanci z Mokotowa zatrzymali kobietę, która groziła swojej sąsiadce pozbawieniem życia. 31- letnia Katarzyna A. wtargnęła do mieszkania sąsiadki trzymając w rękach nóż i drewnianą pałkę. Wymachując nimi krzyczała, że odetnie napadniętej głowę.

Wczoraj, popołudniu mokotowscy policjanci zostali powiadomieni, że lokatorka jednego z bloków przy ul. Kazimierzowskiej wtargnęła do mieszkania swojej sąsiadki grożąc jej śmiercią. Natychmiast na miejsce ruszył najbliższy patrol. Zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że do jej mieszkania wtargnęła mieszkająca w tym samym budynku kobieta, która wymachując nożem i drewnianą pałką groziła jej pozbawieniem życia. Oddaliła się na chwilę przed przybyciem patrolu.

Wystraszona kobieta pokazała policjantom mieszkanie, w którym przebywała napastniczka. Mundurowi zapukali do drzwi sąsiadki, a następnie weszli do środka. Od 31 – letniej Katarzyny A. czuć było alkohol. Jak się okazało po badaniu kobieta miała 1,88 promila alkoholu we krwi. 31 – latka nie stawiała oporu przy zatrzymaniu, jednak nawet w obecności mundurowych krzyczała, że policzy się z sąsiadką. Katarzynę A. przewieziono do Izby Wytrzeźwień. Policjanci prawdopodobnie przedstawią jej zarzuty kierowania gróźb karalnych, za które grozi kara nawet 2 lat pozbawienia wolności.

Autor artykułu:

Handlowali syntetycznymi narkotykami w… kościele

Thursday, February 22nd, 2007

Dwoje dealerów handlujących narkotykami syntetycznymi w kościele zatrzymali wczoraj policjanci z Ochoty. Para wpadła w chwili, gdy biorąc policjanta za klienta chciała sprzedać mu metadon. Funkcjonariusze ustalają teraz, w jaki sposób 27 – letnia Agata Ch. i 28 – letni Mariusz R. weszli w posiadanie tego narkotyku i od jak dawna nim handlowali.

Wczoraj popołudniu kryminalni z ochockiej komendy uzyskali informację, że w jednym z kościołów na Ochocie dochodzi do handlu narkotykami. Z ich wiedzy wynikało, że do transakcji może dojść w najbliższym czasie. Zorganizowali, więc zasadzkę i czekali. Kilkanaście minut później zauważyli młodego człowieka, który wchodzi do kościoła. Wówczas jeden z funkcjonariuszy wszedł za nim, usiadł w ławce i czekał na rozwój sytuacji. Po kilku minutach dosiadła się do niego młoda kobieta, a zaraz za nią obserwowany wcześniej mężczyzna. Oboje powiedzieli policjantowi, że mają dla niego „towar”. Wtedy kryminalny zorientował się, że pomylili go z kupcem! Policjant ciągnął „grę”dalej. Chciał zobaczyć narkotyk. Ci nic nie podejrzewając wyjęli pojemnik i przekazali go policjantowi. Wówczas funkcjonariusz wstał i wyszedł z kościoła. Zaskoczeni tym faktem dilerzy wybiegli za policjantem, który nie zapłacił za „towar”. Para była jeszcze bardziej zaskoczona, gdy przed kościołem zobaczyła policyjne radiowozy.

27 – letnia Agata Ch. i 28 – letni Mariusz R. zostali zatrzymani. Oboje trafili do komendy przy ulicy Opaczewskiej. Wczoraj podczas wstępnego przesłuchania przyznali się do handlu narkotykami. Jak twierdzą „prochy” sprzedawali w kościele. Zawsze umawiali się w tym samym miejscu, dokładnie określali też, w której ławie i po której stronie dochodziło do transakcji.

Podczas przeszukania mieszkania zatrzymanej kobiety kryminalni znaleźli 420 ml metadonu. Na takiej ilości narkotyku dealerzy mogli zarobić ponad 500 złotych.

Agata Ch. i Mariusz R. tę noc spędzili w policyjnym areszcie. Dziś będą ponownie przesłuchiwani. Policjanci z dochodzeniówki postawią im zarzut rozprowadzania środków odurzających. Funkcjonariusze ustalają teraz skąd zatrzymane osoby brały metadon i od jak dawna nim handlowały.

Autor artykułu:

Nieodpowiedzialne opiekunki

Wednesday, February 21st, 2007

Policjanci z Pragi Północ w mieszkaniach na terenie dzielnicy zatrzymali dwie nieodpowiedzialne matki. Kobiety opiekowały się dziećmi będąc pod wpływem alkoholu. Jedna z nich mając we krwi 2,2 promila alkoholu twierdziła, że popełni samobójstwo, co okazało się żartem pijanej kobiety, czym postawiła na nogi funkcjonariuszy. Teraz po wytrzeźwieniu nieodpowiedzialne matki odpowiedzą przed sądem rodzinnym.

Dziś rano, kilka minut po 7.00 dyżurny z Pragi Północ odebrał elektryzującą informację. Telefonująca kobieta poinformowała, że jest szwagierką 48-letniej Anny Ś. mieszkanki ul. Strzeleckiej zadzwoniła do niej i powiedziała, że zamierza popełnić samobójstwo.

Natychmiast na miejsce udali się policjanci. Drzwi otworzyła pijana Anna Ś. (48 l.) W domu była dwójka dzieci 1,5 roczny Kacper i 5-letni Adrian. Kobieta powiedziała, że to był tylko żart i o żadnym samobójstwie nie myśli.

Mundurowi wezwali jednak na miejsce pogotowie ratunkowe, która zbadało dzieci, a nieodpowiedzialna kobieta trafiła do komendy przy Cyryla i Metodego. Tutaj poddano ją badaniu na zawartość alkoholu. Anna Ś. o 8.30 rano we krwi miała 2,2 promila. Jak przyznała wypiła od 5 rano ćwiartkę wódki. Trafiła do izby wytrzeźwień. Dzieci zostaly pod opieką rodziny.

Również wczoraj wieczorem policjanci interweniowali w jednym z mieszkań przy ul. 11-listopada. O 20.40 Barbara K. matka dwóch dziewczynek 4,5- rocznej Dominiki i 1,8- miesięcznej Ani miała w wydychanym powietrzu 1,3 promila. Dzieci zostały pod opieką trzeźwego ojca a Barbara K. noc spędziła w izbie wytrzeźwień.

Wobec obu kobiet zostanie wszczęte postępowanie opiekuńcze.

Autor artykułu:

Kierował autem pod wpływem narkotyków

Wednesday, February 14th, 2007

Dzisiaj w nocy policjanci z Ursynowa zatrzymali 20-letniego Piotra P. Mężczyzna kierował samochodem po zażyciu marihuany. Za jazdę pod wpływem alkoholu lub środków odurzających grozi kara pozbawienia wolności, grzywna i utrata prawa jazdy. W niektórych przypadkach kierowca może stracić również samochód.

Dzisiaj około północy policjanci z ursynowskiego komisariatu jechali ulicą Puławską. W pewnym momencie zauważyli Hondę Civic. Kierujący autem mężczyzna zachowywał się nienaturalnie. Funkcjonariusze podejrzewając, że mężczyzna może być pod wpływem alkoholu lub środka odurzającego zatrzymali kierowcę do kontroli.

20-letni Piotr P. był bardzo pobudzony. To skłoniło policjantów do poddania go badaniu alkomatem. Wynik 0,00 promila alkoholu wskazywał, że mężczyzna nie pił alkoholu. Piotr P. został poddany również badaniu na zawartość w organizmie środków odurzających. To badanie przyniosło wynik pozytywny. Zapytany o kontakt z narkotykami, przyznał się do zażycia marihuany.

Za jazdę pod wpływem środków odurzających podobnie, jak w przypadku alkoholu mężczyźnie grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności, grzywna i utrata prawa jazdy.

Autor artykułu:

Trefne walentynkowe prezenty zabezpieczone

Wednesday, February 14th, 2007

4500 opakowań podrobionych flakonów wód toaletowych renomowanych marek i tysiące pustych opakowań zabezpieczyli policjanci z Wołomina. Funkcjonariusze ustalili, że na rynek mogło trafić nawet 37 000 takich kosmetyków. W ręce mundurowych wpadło trzech obywateli Armenii, którzy naruszali przepisy ustawy prawo własności przemysłowej.

Policjanci z wołomińskiej Sekcji dw. z Przestępczością Gospodarczą uzyskali informację, że w jednym z domów przy ulicy Wiśniowej w Markach produkowane są podrobione kosmetyki renomowanych firm. Natychmiast policjanci zajęli się sprawą i rozpoczęli dyskretną obserwację terenu. Na tej podstawie wczoraj weszli do wytypowanego domu. Drzwi otworzyła właścicielka. W jednym z pokoi na parterze, który wynajmowała, w trakcie przeszukania znaleźli około 4500 szt. opakowań z 20 ml. flakonami wody toaletowej różnych wiodących luksusowych marek światowych, przygotowanych już do sprzedaży. Obok stały jeszcze niespakowane buteleczki i kilka tysięcy pustych opakowań.

Policjanci przypuszczali, że ze względu na zbliżające się Walentynki i generowany przez nie większy popyt, po towar mogą zgłosić się jeszcze tego dnia handlarze. Nie afiszowali się swoją obecnością, cierpliwie czekali. I rzeczywiście, po kilku godzinach, pod dom podjechał VW Jetta. Po chwili jego pasażerowie, 26 i 28 letni obywatele Armenii, zostali zatrzymani. Kolejne auto podjechało już po kilku minutach, a w nim 34-letni obywatel Rosji.

Ta trójka trafiła do policyjnego aresztu, odpowiedzą najprawdopodobniej za naruszenie przepisów ustawy prawo własności przemysłowej, za co im grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Fałszywe kosmetyki zostały zabezpieczone.

Wstępne ustalenia wskazują, że od października ub.r. na warszawski rynek trafić mogło aż 37 000 wód toaletowych renomowanych marek, w 70 rodzajach, w tym także te najnowsze.

Autor artykułu:

Łapówka za lokal użytkowy

Wednesday, February 14th, 2007

Policjanci z wydziału dw. z przestępczością gospodarczą i korupcją Komendy Stołecznej Policji zatrzymali 37 letniego Krzysztofa E., podejrzanego o branie łapówek w zamian za obietnicę załatwienia lokali użytkowych w centrum stolicy. Powołując się na szerokie koneksje w warszawskich urzędach żądał 10 tysięcy złotych za załatwienie każdego lokalu.

W połowie grudnia ubiegłego roku do policjantów zajmujących się sprawami korupcyjnymi zgłosił się mężczyzna, przyznając się do wręczenia korzyści majątkowej (20 000 zł) w zamian za załatwienie lokali użytkowych pod działalność gospodarczą w centrum Warszawy. Mężczyzna ten prowadził już swój biznes na Śródmieściu, jednak zamierzał go rozwinąć. Wtedy to zgłosił się do niego Krzysztof E., proponując pomoc w załatwieniu 2 lokali o bardzo dobrej lokalizacji. Powoływał się on na szerokie koneksje w urzędach warszawskich. Mówił jednak, że załatwienie tego będzie kosztowało, gdyż trzeba w to trochę zainwestować i opłacić odpowiednich urzędników. Przychylna decyzja właściwych urzędników miała kosztować 10 000 zł od każdego lokalu. Pieniądze za dwa lokale zostały wręczone Krzysztofowi E.

Mijały kolejne tygodnie a kontakt z Krzysztofem E. był coraz trudniejszy. Pojawiały się kolejne problemy, sprawa była odwlekana. W końcu zniecierpliwiony i oszukany mężczyzna zdecydował się o wszystkim powiadomić policję.

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją Komendy Stołecznej Policji sprawdzili wszystkie przekazane informacje i przystąpili do realizacji. Policjant sugerując, że jest zainteresowany lokalem gospodarczym w Śródmieściu, poprosił oszusta o spotkanie. Do spotkania doszło w jednym z warszawskich hoteli. Tam też został zatrzymany Krzysztof E. Postawiono mu zarzuty płatnej protekcji włącznie z oszustwem, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Sprawa ma charakter rozwojowy. Być może oszukanych w ten sposób jest znacznie więcej osób. Wszystkie je prosimy o kontakt z Wydziałem dw. z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją Komendy Stołecznej Policji, telefon 022-603-50-04.

Autor artykułu:

Zatrzymano „działkowych” złodziei

Wednesday, February 7th, 2007

Policjanci z Wilanowa zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy włamywali się do ogródków działkowych przy ulicy Bartyckiej. Złodzieje wpadli po tym, jak o ich procederze poinformowali Policję działkowcy, a sami włamywacze ze zrabowanym łupem próbowali uciekać porzucając swoje auto.

Złodzieje nie spodziewali się, że o tej porze roku na działkach mogą pojawić się ich użytkownicy. Chcąc się „obłowić” wjechali na teren ogródków dostawczym Żukiem, na który znosili skradzione przedmioty. Informacja o podejrzanych osobach znajdujących się na terenie ogródków działkowych przy ulicy Bartyckiej dotarła do wilanowskich policjantów ok. godziny 9.25. Na miejsce natychmiast ruszył najbliższy patrol.

Policjanci szybko znaleźli zaparkowanego pomiędzy altankami Żuka. Samochód był otwarty, a w stacyjce tkwiły kluczyki. Złodzieje załadowali już do niego m.in. pompę ręczną, blok silnika samochodowego i fragmenty ogrodzenia. Obok samochodu znajdowała się furtka prowadząca na teren najbliższej działki. Była otwarta. W wejściu leżały nożyce do cięcia metalu, dwie pary cęgów do cięcia drutu oraz kombinerki. Wszystko wskazywało na to, że włamywacze porzucili swoje narzędzia oraz samochód i w dużym pośpiechu uciekali z działek.

Policjanci zebrali informacje od działkowców i już po chwili dysponowali opisami dwóch mężczyzn, którzy byli widziani na działkach. Wiedzieli, że poszukiwani mogli uciekać w kierunku Mostu Siekierkowskiego. Komunikat o mężczyznach przekazano innym patrolom. Jeden z nich około 500 metrów od działek zauważył dwóch opisanych mężczyzn. Dariusz K. (39 lat) i Wojciech K. (34 lata) nieśli trzy torby wypełnione metalowymi rurkami. Mężczyźni posiadali przy sobie także brzeszczoty do metalu. Żaden z nich nie potrafił wytłumaczyć, skąd pochodzą posiadane przez nich przedmioty. Sprawa jednak szybko się wyjaśniła. Mężczyźni zostali rozpoznani przez działkowców. Obaj zostali zatrzymani, a wyładowany „łupami” Żuk trafił na policyjny parking.

Autor artykułu:

Dokumenty na śmietniku

Tuesday, February 6th, 2007

Ponad 1000 dokumentów z danymi osobowymi kredytobiorców zabezpieczyli policjanci z północnopraskiej sekcji do walki z przestępczością gospodarczą. Protokoły i zbiorcze zestawienia znalazł przypadkiem na śmietniku jeden z mieszkańców pobliskiego bloku. Policjanci już wiedzą, kto pozbywał się w ten sposób bankowej dokumentacji. Ustalają, czy część nie wpadła w niepowołane ręce.

O niepokojącym znalezisku powiadomił policjantów jeden z mieszkańców bloku przy ul. Jagiellońskiej. Mężczyzna szedł wyrzucić śmieci i zauważył pod kontenerami dwa pudła z zawartością dokumentacji bankowej. Były to protokoły umów i zestawienia zbiorcze. Na każdym widnieją dane osobowe klienta banku, nr PESEL, kart kredytowych, daty transakcji, wysokość zaciągniętego kredytu i przedmioty, jakie zostały kupione za pożyczki. Policjanci szybko ustalili, kto wyrzucił dokumenty. Są to pracownicy jednego z banków. Trwa ustalanie, czy ktoś nie wykorzystał części dokumentów i dlaczego w ten sposób została złamana ustawa o ochronie danych osobowych i tajemnicy bankowej. Pracownikom banku odpowiedzialnym za tę sytuację w najbliższym czasie zostaną przedstawione zarzuty.

Autor artykułu:

Policjantów nie zmylił

Tuesday, February 6th, 2007

W ręce kryminalnych z Bielan wpadł dzisiaj 24 – letni Bartosz B. Mężczyzna kilkanaście dni wcześniej zatrudnił się w zakładzie fotograficznym, by jak twierdził, nabyć doświadczenia pod okiem profesjonalistów. Po kilku dniach jednak zniknął, a wraz z nim pieniądze właściciela. Funkcjonariusze podejrzewają, że nie była to tylko jedna tego rodzaju „praktyka”, a sposób na życie 24 – latka. Mężczyzna w przeszłości był już karany za kradzieże, oszustwa i wyłudzenia kredytu.

Sprawa wzięła swój początek kilka dni temu. Do jednego z zakładów fotograficznych na Bielanach zgłosił się młody człowiek. Prosił o możliwość zatrudnienia, gdyż jak twierdził jako początkujący fotograf, pragnął nabyć doświadczenia pod wprawnym okiem profesjonalistów. Właściciel zgodził się i chłopak rozpoczął pracę. Już po kilku dniach okazało się, że nie była to jednak słuszna decyzja. Dwóch stałych klientów zakładu opowiedziało właścicielowi, że podczas ostatniej wizyty w jego studiu padli ofiarą kradzieży. Jednemu zginęło 350 zł, drugiemu karta bankomatowa. Fotograf niczego złego jeszcze wówczas nie podejrzewał. Kiedy jednak pod koniec stycznia wyszło na jaw, że skradziono mu gotówkę – 1400 zł, przeznaczoną na wypłatę dla pracowników, postanowił powiadomić Policję. Razem z pieniędzmi zniknął i początkujący fotograf. Nie pojawił się więcej w pracy i przestał odbierać telefony.

Właściciel zakładu natychmiast zawiadomił o przestępstwie Policję. Kryminalni z Bielan, którzy zajęli się sprawą, szybko ustalili, że osoba o danych, które podał praktykant w ogóle nie istnieje. Zabezpieczyli również nagranie ze sklepowego monitoringu. Na tej podstawie wytypowali też krąg podejrzanych osób. Ustalili też, gdzie może przebywać podejrzewany mężczyzna. Dziś rano zapukali do jego drzwi. Mężczyzna był zaskoczony ich widokiem. Od razu został zatrzymany i przewieziony do komendy przy ulicy Żeromskiego.

24 – latek przyznał się do kradzieży. Podczas wstępnego rozpytania powiedział policjantom, że ukradł pieniądze, gdyż potrzebował gotówki na spłatę długów. Mężczyzna był już wcześniej notowany za kradzieże, oszustwa i wyłudzenia kredytu.

Dziś Bartosz B. zostanie przesłuchany. Na pewno usłyszy zarzut kradzieży. Policjanci podejrzewają, że nie była to tylko jedna tego rodzaju „praktyka”, a sposób na życie 24 – latka i sprawdzają, czy w podobny sposób nie okradał innych osób.

Autor artykułu: