Czy w Warszawie jest bezpiecznie? Które dzielnice są bardziej, a które mniej bezpieczne? Czy mieszkańcy mają powody do obaw, spacerując wieczorem ulicami swojego miasta? Czy Policja jest skuteczna w walce z przestępcami? – Takie pytania pojawiają się bardzo często. Niestety bardzo rzadko można odnaleźć gruntowną, dobrze przygotowaną odpowiedź na nie. O bezpieczeństwie mówi się dużo w oparciu o głośne wydarzenia medialne (tak na marginesie dotyczą one tylko bardzo wąskiej grupy osób), czy też na bazie wybiórczo podanych liczb, nie starając się w ogóle pogłębić tematu, nie odwołując się do wielu zmiennych, co nie pozostaje bez wpływu na zagadnienie bezpieczeństwa. A jak jest naprawdę?
Podsumowując stan bezpieczeństwa zawsze dobrze jest podeprzeć się jakąś liczbą, a zatem kilka takich liczb.
Przestępczość w Warszawie
80389 – tyle przestępstw odnotowano w statystce policyjnej w Warszawie w 2006 roku. Czy to dużo, czy mało? Oczywiście, jak zwykle wszystko zależy od tego, kto i co chce udowodnić. Z jednej strony ktoś może powiedzieć, że jest to aż 80389 przestępstw. Ktoś inny zauważy być może, że ta liczba sukcesywnie, z roku na rok jest coraz mniejsza. Tylko w ciągu ostatniego roku odnotowano spadek o ponad 10000 takich czynów (2005 r. – 90826). I znów pytanie: czy to dużo, czy mało? Oczywiście najlepiej, żeby ta liczba była jak najmniejsza i do tego Policja warszawska sukcesywnie dąży, albo też żeby przestępczości w ogóle nie było – jednak takiego stanu rzeczy historia świata nie zna i prawdopodobnie nigdy nie będzie to możliwe. Z drugiej strony ograniczenie przestępczości o ponad 10000 w ciągu roku to niewątpliwie sukces, okupiony pracą wielu policjantów, począwszy od tego patrolującego ulicę po komendanta wytyczającego kierunki jego pracy. Gdzie jeszcze taki efekt, w tak krótkim czasie osiągnięto? Na tą liczbę składa się spadek prawie we wszystkich (oprócz narkotykowych i gospodarczych) kategoriach przestępstw. Policji szczególnie zależy na walce z przestępczością najbardziej uciążliwą społecznie, czyli kradzieżami, włamaniami, bójkami i pobiciami, rozbojami.
Wskaźnik zagrożenia
Biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie liczbę przestępstw, trudno jest porównywać Warszawę z innymi miastami. O wiele bardziej obiektywne będzie wyliczenie wskaźnika zagrożenia na 100 tysięcy mieszkańców. Obecnie dla stolicy wynosi on 4664, 1. I znów pytanie: czy to dużo, czy też mało? Biorąc pod uwagę ubiegłe lata wskaźnik ten z roku na rok jest coraz mniejszy. W 2003 r. wynosił 5374,8, w 2004 r. -5431,6, w 2005 r. – 5353,2, zaś w 2006 r. 4664,1. Na tle innych miast wojewódzkich Warszawa jest w środku stawki. Wskaźnik ten jest niższy w Białymstoku, Bydgoszczy, Rzeszowie czy Olsztynie, wyższy zaś w Katowicach, Kielcach, Gorzowie Wlkp., Wrocławiu czy Opolu. Wskaźnik ten jest naliczany w oparciu o liczbę osób zameldowanych w danym mieście. A zatem w Warszawie bierze się pod uwagę 1 mln 700 tysięcy mieszkańców. Nie uwzględnia się tu tych wszystkich, którzy w stolicy zameldowani nie są, którzy odwiedzają ją turystycznie, biznesowo, którzy są tu przejazdem. Szacunki mówią, że jest to nawet kilkaset tysięcy osób dziennie. Oczywiście taka liczba jest także w każdym innym mieście, jednak chyba nikt nie zaprzeczy, że w Warszawie jest ona najwyższa w Polsce.
Wskaźnik wykrywalności
42,3% – tyle wyniósł wskaźnik wykrywalności, czyli najogólniej mówiąc – skuteczność ścigania sprawców przestępstw w Warszawie w 2006 r. I znów: dużo, czy mało? Stolica, jak każde duże miasto jest miejscem o wysokim stopniu anonimowości, co utrudnia działania wykrywcze. Dużo jest drobnych kradzieży, co do których niejednokrotnie nawet ofiara nie potrafi powiedzieć kiedy dokonano kradzieży, w jakich okolicznościach itp. Nie oznacza to jednak, że nic nie da się zrobić. Da się, chociażby realizując programy „Strefa bezpiecznych usług”czy „Reaguj. Powiadom. Nie toleruj” i stąd właśnie fakt, że wskaźnik ten rośnie. W 2003 roku skuteczność ścigania wynosiła – 30%, w 2004 r. – 32,4%, w 2005 r. – 35,4%, w 2006 42,3%. Pierwsze dwa miesiące tego roku są pozytywną prognozą na rok 2007. W styczniu i lutym wskaźnik ten wzrósł do 51,5%.
Autor artykułu: