Policjanci z Targówka zatrzymali 18 letniego Marcina D., który włamał się do Citroena Saxo. Funkcjonariusze wytropili go dzięki śladom krwi, które pozostawił na miejscu zdarzenia. Mężczyzna ze zranioną ręką wpadł na ulicy Żuromińskiej. Teraz odpowie za swój czyn.
Kiedy tylko do policjantów z Targówka wpłynęła informacja o włamaniu do samochodu przy ulicy Turmonckiej, na miejsce od razu został wysłany patrol. Przybyli pod wskazany adres funkcjonariusze zabezpieczyli dowody przestępstwa – fragmenty wybitej szyby z Citroena Saxo ze śladami krwi. Wszystko wskazywało na to, że ranny włamywacz poszedł na pobliski postój taxi. Bardzo szybko ustalili, że wsiadł do taksówki i pojechał do szpitala bródnowskiego.
Wtedy do akcji wkroczyli policjanci kryminalni, którzy pojechali do placówki. Jak się okazało, kilka minut wcześniej szpital opuścił młody mężczyzna z pokaleczoną ręką. Młodzieniec dla zmylenia podał fałszywe dane. To jednak nie zraziło policjantów. Kilkanaście minut później na ulicy Żuromińskiej zauważyli znanego im 18 letniego Marcina D. Mężczyzna miał zabandażowaną rękę. Funkcjonariusze wylegitymowali go. Marcin D. nie potrafił wytłumaczyć co mu się stało w rękę. Kryminalnie nie mięli już żadnych wątpliwości, kto włamał się do Citroena. Ślady krwi zabezpieczone na miejscu zdarzenia pozwolą na potwierdzenie ich podejrzeń. 18 latkowi zostanie przedstawiony zarzut włamania do samochodu.
Autor artykułu: