Kolejne uderzenie w handlarzy narkotykami

December 16th, 2007

9 kilogramów amfetaminy, 10 litrów narkotyków w stanie płynnym, z którego miało powstać kolejnych 12 kg o wartości czarnorynkowej ponad 800 000 złotych, prekursory służące do produkcji i niezbędny sprzęt laboratoryjny to efekt wspólnej realizacji policjantów warszawskiego CBŚ i wywiadowców Komendy Stołecznej Policji. W ich ręce wpadło dwóch mężczyzn, którzy zajmowali się właśnie „wytrącaniem” narkotyku ze stanu płynnego.

Funkcjonariusze uzyskali informację, z której wynikało, że w okolicach Warszawy, w miejscowości Łęka funkcjonuje wytwórnia amfetaminy. W miejscu tym, jak wynikało z ustaleń odbywał się ostatni etap produkcji polegający na „wytrącaniu” amfetaminy ze stanu płynnego, trwający zaledwie 15 minut. Dlatego też działania musiały być błyskawiczne. Wszystko po to, aby zatrzymać sprawców na gorącym uczynku.

Policjanci z warszawskiego CBŚ wspólnie z funkcjonariuszami z wydziału wywiadowczo-patrolowego KSP przystąpili do akcji. Po wejściu do pomieszczeń zastali kompletnie zaskoczonych dwóch mężczyzn. 45-letni Sławomir J. i 27-letni Robert C. zajęci byli ostatnim etapem produkcji amfetaminy polegającym na wytrąceniu jej ze stanu płynnego, trwającego zaledwie 15 minut.

Zabezpieczono 9 kilogramów gotowego produktu, 10 litrów w stanie płynnym, z którego miało powstać kolejnych 12 kilogramów prekursory służące do produkcji i niezbędny sprzęt laboratoryjny. Dzięki błyskawicznym działaniom policjantów „towar” o wartości czarnorynkowej ponad 800 000 złotych nie trafi do klientów.

Z obserwacji policjantów wynika, że w ostatnik czasie nielegalne wytwórnie znajdują się daleko od dużych aglomeracji miejskich, a końcowy etap produkcji odbywa się już w miejscach, gdzie na amfetaminą znajdą się „klienci”

Okres Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku powoduje, że grupy przestępcze gromadzą zapasy amfetaminy, bowiem w ostatnich dniach roku zarabiają na tym przestępczym procederze najwięcej. Narkotyki trafiają również poza granice naszego kraju.

Autor artykułu:

Chciał zlecić zabójstwo byłej dziewczyny

November 27th, 2007

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali w Warszawie 47-letniego Jakuba D. Mężczyzna zlecił zabójstwo swojej byłej partnerki życiowej. Jakub D. najbliższe miesiące spędzi w tymczasowym areszcie.

Mieszkaniec województwa pomorskiego poszukiwał wśród grup przestępczych osoby, która dokonałaby zabójstwa jego 26-letniej byłej dziewczyny. Ewentualnemu zabójcy mężczyzna oferował 20 tys. zł za wykonanie zlecenia.

Po nieudanych poszukiwaniach na Pomorzu zdecydował się na przyjazd do Warszawy, gdyż jak sądził tutaj znajdzie przestępcę, który zgodzi się zabić za pieniądze.

Informacja o tym mężczyźnie i jego zamiarach szybko dotarła do policjantów CBŚ. Ustalili, że 23 listopada dojdzie do spotkania Jakuba D. z potencjalnym zabójcą. Natychmiast na Żoliborzu organizowano zasadzkę. Mężczyzna wpadł w ręce policji pod jedną z restauracji.

Jakubowi D. przedstawiono zarzuty o podżeganie do zabójstwa. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 lat do dożywocia. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Autor artykułu:

Rajd pijanego kierowcy po ulicach Warszawy

November 27th, 2007

Mokotowscy policjanci zatrzymali po pościgu 69- letniego Henryka S. Pijany kierowca pędząc ulicami Warszawy nie zwracał uwagi ani na pieszych, ani na inne pojazdy. Mężczyzna zatrzymał się dopiero, kiedy na drodze stanął mu radiowóz uniemożliwiając dalszą ucieczkę. Pirat drogowy zakończył swoją jazdę w policyjnym areszcie. Wkrótce stanie przed sądem.

Patrolujący rejon ulicy Bytnara policjanci zostali zatrzymani przez młodego człowieka. Zdenerwowany mężczyzna wskazał skodę, którą jechał pijany kierowca. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli do akcji. Dali sygnał kierowcy skody fabii, aby zatrzymał auto. Ten jednak na widok radiowozu wyraźnie przyspieszył. Pędził dalej nie zwracając uwagi ani na pieszych, ani na inne samochody. W pewnym momencie podczas jazdy chodnikiem potrącił pieszego. Na tym jednak nie koniec. Pirat drogowy zatrzymał się dopiero wówczas, gdy po uderzeniu w citroena radiowóz skutecznie zablokował mu dalszą drogę ucieczki.W trakcie zatrzymania Henryk S. był bardzo agresywny. Badanie na zawartość alkoholu wykazało u niego ponad 2,2 promila alkoholu we krwi. Noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Wkrótce odpowie za swój czyn przed sądem.

Autor artykułu:

Portret pamięciowy sprawcy napadu

November 27th, 2007

Kryminalni z Mińska Mazowieckiego poszukują sprawców napadu na punkt bukmacherski w Mińsku Mazowieckim. Z ustaleń wynika, że napastnicy wtargnęli do środka, zastraszyli kasjerki i zrabowali pieniądze. Policjanci prowadzący sprawę sporządzili już portret pamięciowy jednego ze sprawców. Osoby mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości lub mające informacje na temat napadu proszone są o kontakt z mińską Policją, tel. (025) 759 72 00, 759 72 64 lub 112, 997. Read the rest of this entry »

Zatrzymane nieodpowiedzialne matki

November 13th, 2007

Kolejne nieodpowiedzialne matki zatrzymali policjanci z Woli i Śródmieścia. Pierwsza z zatrzymanych kobiet sprawowała opiekę nad niespełna 3-letnim synkiem mając we krwi 2,8 promila alkoholu. Druga z kobiet pobiła 10-letniego syna, który z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafił do szpitala. Teraz odpowiedzą za swoje czyny.

Zdarzenia miały miejsce wczoraj wieczorem. Punktualnie o 21.30 policjanci z Woli zostali zaalarmowani przez kuratora społecznego. Z relacji kobiety wynikało, że w mieszkaniu podopiecznej przy ul. Wroniej trwa libacja alkoholowa, a świadkiem tego jest niespełna 3-letni chłopiec.

Dyżurny natychmiast pod wskazany adres wysłał załogę. Po wejściu do mieszkania okazało się, że 43-letnia kobieta w najlepsze pije alkohol z dwoma mężczyznami, a świadkiem tego jest pozostawiony bez opieki jej mały synek.

Policjanci zatrzymali Marzenę J., która jak się okazało miała 2,8 promila alkoholu. Kobieta trafiła do izby wytrzeźwień. Dziecko po zbadaniu przez wezwanego lekarza pogotowia trafiło do domu małego dziecka. O losie dalszym dziecka i ewentualnych konsekwencjach matki, zdecyduje sąd.

W tym samym czasie policjanci ze Śródmiejskiej komendy odebrali telefon od zaniepokojonej starszej Pani. W rozmowie kobieta poinformowała, że jej 10-letni wnuczek został pobity przez swoją matkę. Przybyli na miejsce policjanci i wezwany lekarz pogotowia. Po wstępnym badaniu dziecko z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafiło do szpitala.

Funkcjonariusze zatrzymali 32-letnią matkę chłopca. Kobiecie najprawdopodobniej dochodzeniowcy przedstawią zarzuty znęcania się nad synem. Kobieta znana jest policjantom. W przeszłości była zatrzymana za sprawowanie opieki nad dziećmi pod wpływem alkoholu. Materiały sprawy po zakończeniu czynności śledczych trafią również do sądu rodzinnego.

Policjanci garnizonu stołecznego w ciągu 12 miesięcy 2006 r. przeprowadzili 38911 interwencji domowych, z czego 6012 dotyczyło przemocy w rodzinie. Ofiarami przemocy było 1005 dzieci w wieku do 13 lat i 405 w wieku od 13 do 18 lat. Funkcjonariusze zatrzymali 5990 sprawców w tym: 469 kobiet i 5519 mężczyzn. Wśród zatrzymanych sprawców było 4086 osób, które czyny te popełniły pod wpływem alkoholu, wśród nich 219 kobiet i 3867 mężczyzn. 34 dzieci trafiło do szpitali lub pod opiekę osób spokrewnionych.

Dla porównania w ciągu 6 miesięcy br. policjanci przeprowadzili 22156 interwencji domowych, z czego 1975 dotyczących przemocy w rodzinie. Ofiarami przemocy było 479 dzieci w wieku do 13 lat i 167 w wieku od 13 do 18 lat. Funkcjonariusze zatrzymali 1959 sprawców w tym: 131 kobiet i 1828 mężczyzn. Wśród zatrzymanych było 1315 osób, które czyny popełniły pod wpływem alkoholu, wśród nich 55 kobiet i 1260 mężczyzn. 21 dzieci trafiło do szpitali lub pod opiekę osób spokrewnionych.

Autor artykułu:

Wytwórnia heroiny zlikwidowana

November 13th, 2007

Bielańscy policjanci specjalizujący się w zwalczaniu przestępczości narkotykowej mają na swoim koncie kolejny sukces. Wczoraj zlikwidowali wytwórnię polskiej heroiny. W ich ręce wpadł Krzysztof G., który odpowie za rozprowadzanie i produkcję narkotyków, a także dwóch jego klientów. Teraz policjanci ustalają, gdzie jeszcze trafiał „kompot” wyprodukowany przez 33 – latka.

Doskonale zaplanowane i skutecznie przeprowadzone działania bielańskich kryminalnych doprowadziły do zlikwidowania kolejnej już w tym roku wytwórni polskiej heroiny. Wszystko zaczęło się od informacji, jakie dotarły do policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej kilka dni temu. Wynikało z nich, że w jednym z mieszkań na Żoliborzu mieszka mężczyzna, który wytwarza tzw. „kompot”. Policjanci zaczęli dokładnie sprawdzać te informacje. Z ich ustaleń wynikało, że wytwórnia mieści się w jednym z mieszkań przy ulicy Elbląskiej.

Specjalna grupa funkcjonariuszy przez kilka dni obserwowała podejrzany lokal. Wczoraj wieczorem kryminalni wkroczyli do akcji. Najpierw otoczyli budynek odcinając wszystkie ewentualne drogi ucieczki. Aby nie spłoszyć Krzysztofa G. i uniemożliwić mu zniszczenie obciążających go dowodów, postanowili poczekać na rozwój wypadków.

W pewnym momencie drzwi mieszkania otworzyły się. Wtedy policjanci nie zwlekając ani chwili przystąpili do działania. Zaskoczona matka podejrzewanego 33 – latka oświadczyła, że syna nie ma w domu. Policjanci wiedzieli jednak, że mężczyzna ukrywa się w lokalu. Mieli rację. Znaleźli Krzysztofa G. schowanego w łazience.

W trakcie przeszukania mieszkania operacyjni potwierdzili swoje ustalenia. Zabezpieczyli słomę makową, całą aparaturę służącą do produkcji polskiej heroiny, a także strzykawki wypełnione gotowym już narkotykiem. Kiedy policjanci przeszukiwali mieszkanie, zadzwonił telefon Krzysztofa G. Jak się okazało, kontakt z nim próbowali nawiązać jego dwaj stali klienci, Robert K. (29 l.) i Sławomir P. (51 l.). Kryminalni błyskawicznie zaaranżowali ich „spotkanie” z handlarzem. W wyniku zorganizowanej zasadzki obaj mężczyźni wpadli w policyjne sidła. Jak ustalili funkcjonariusze, obaj od dłuższego czasu zaopatrywali się u mieszkańca Żoliborza nie tylko w „kompot”, ale też w amfetaminę.

Cała trójka trafiła do komendy przy ulicy Żeromskiego. Krzysztof G. noc spędził w policyjnym areszcie. Jego klienci po przesłuchaniu zostali zwolnieni. 33 – latek odpowie teraz za produkcję i handel środkami odurzającymi. Dochodzeniowcy będą prawdopodobnie wnioskować o jego tymczasowe aresztowanie.

Autor artykułu:

Pomagał w ukryciu zabójcy

November 12th, 2007

27-letniego Bartosza Ch. podejrzewanego o pomoc w ukryciu skazanemu za zabójstwo Marcinowi K. zatrzymali policjanci wydziału dw. z terrorem kryminalnym i zabójstw komendy stołecznej Policji. Mężczyzna wpadł w wynajmowanym na Gocławiu mieszkaniu. Nadal poszukiwany jest listem gończym Marcin K., który nie wrócił z przepustki do zakładu karnego.

Od ubiegłego roku policjanci poszukują skazanego za zabójstwo Marcina K. Mężczyzna nie wrócił z przepustki do zakładu karnego. W związku z tym sąd okręgowy we Włocławku wystawił za nim list gończy. Aby utrudnić poszukiwania, mężczyzna stale zmienia miejsca pobytu. Funkcjonariusze sprawdzają więc wszystkie miejsca, gdzie może się ukrywać. Kontaktują się z jego rodziną i znajomymi. Prowadzą rozpoznanie środowiska przestępczego.

Z zebranych dotychczas materiałów wynikało, że poszukiwany bez pomocy kolegów dawno wpadłby w ręce Policji. Funkcjonariusze ze stołecznego wydziału dw. z terrorem kryminalnym i zabójstw otrzymali informację, że jedną z osób pomagających Marcinowi K. w ukryciu jest 27-letni Bartosz Ch. Z ustaleń wynikało, że mężczyzna wynajął w tym celu mieszkanie na warszawskim Gocławiu. To właśnie tam został on zatrzymany. Przedstawiono mu zarzut utrudniania postępowania karnego. Tylko kwestią czasu jest zatrzymanie poszukiwanego Marcina K.

Autor artykułu:

Policjantem jest się zawsze…

October 24th, 2007

Policjant z sekcji kryminalnej komendy na Ochocie zatrzymał poszukiwanego do odbycia wyroku w areszcie śledczym 44 letniego Marka W. Funkcjonariusz wracając do domu po służbie zauważył mężczyznę w salonie optycznym przy ulicy Puławskiej. Read the rest of this entry »

Zgubił ich brak wyobraźni

October 24th, 2007

Kilkadziesiąt osób zasiądzie na ławie oskarżonych za oszustwa, fałszerstwa i poświadczenia nieprawdy po tym, jak p olicjanci wydziału dw. z przestępczością gospodarczą KSP zakończyli prowadzone od 3 lat śledztwo w sprawie licznych wyłudzeń na szkodę banku na Pradze Południe. Szacuje się, że straty banku powstałe w wyniku działania grupy przestępczej to, co najmniej 3.500.000 złotych.

Gdy tylko funkcjonariusze dowiedzieli się o możliwym procederze wyłudzeń kredytów na szeroką skalę, postanowili bliżej przyjrzeć się jej organizatorom. Podjęte działania potwierdziły przypuszczenia, a to, co odkryli przekroczyło nawet ich najśmielsze oczekiwania. Niezwłocznie wszczęto w tej sprawie śledztwo o oszustwo kredytowe. W trakcie prowadzonego postępowania ustalono, że w przeciągu tylko trzech miesięcy tj. od września do listopada 2004 r. grupa w skład, której wchodzili m.in. pracownicy banku wyprowadziła z systemu bankowego kwotę około 3.500.000 złotych.

Jak ustalili śledczy, pożyczki udzielane były podstawionym lub fikcyjnym osobom w wysokości kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zaświadczenia o zatrudnieniu i osiąganych dochodach dołączone do wniosków natomiast były podrobione. Szybko okazywało się też, że osoby, których dane wykorzystywano, pracowały albo w innych miejscach albo były bezrobotne (tzw. słupy”). Sprawców zgubił jednak brak wyobraźni.

Uwagę policjantów zwróciły powtarzające się zaświadczenia o zatrudnieniu i osiąganych dochodach (ich znaczna liczba i fakt, że wszyscy chcieli uzyskać kredyt w tym samym banku. Wyszło na jaw, że to Krzysztof W., Marek K. i Katarzyna S. wyszukiwali osoby, które otrzymywały tylko znikomą część z kwoty przyznanego kredytu jako zapłatę za użyczenie danych personalnych i podpisanie umowy. Pozostała część była dzielona między członków grupy w skład, której wchodziła jeszcze Ewa G. zajmujące kierownicze stanowisko w banku. Pomimo, że bank posiadał komputerowy system scoringowy mający ochronić przed wyłudzeniami, po raz kolejny najsłabszym ogniwem okazał się człowiek. Ewa G. przekazywała członkom grupy informacje, jak należy przygotować wniosek kredytowy, aby system go zaakceptował lub wielokrotnie modyfikowała wniosek, aż został zaakceptowany w systemie komputerowym.

Żmudna analizy zebranej w sprawie dokumentacji i praca z osobami zatrzymanymi pozwoliła na szybkie ustalenie składu grupy, wzajemnych powiązań i roli, jaką pełniły poszczególne osoby w procederze. Ze względów proceduralnych materiały przeciw kolejnym członkom grupy były wyłączane i sukcesywnie kierowano następne akty oskarżenia. W rezultacie organizatorzy zostali zatrzymani i tymczasowo aresztowani. Przedstawiono im zarzuty oszustwa, oszustwa kredytowego, fałszerstw i prania pieniędzy, za co grozi im do 12 lat więzienia. Zabezpieczono mienie podejrzanych na kwotę prawie 480.000 złotych. Obecnie do sądu trafiły akty oskarżenia przeciwko pozostałym osobom. Łącznie na ławie oskarżonych zasiądzie kilkadziesiąt osób, na których ciążą zarzuty oszustwa, fałszerstw i poświadczenia nieprawdy, za co grozi im kara do 8 lat pozbawienia wolności. Oskarżeni będą musieli też naprawić szkody wyrządzone bankowi.

Nie jest to odosobniony przypadek, kiedy to pieniądze zaślepiły ludzi, a chęć zysku była silniejsza niż obawa przed grożącą karą i własnym sumieniem. Na szczęście dla uczciwych klientów banków coraz więcej takich spraw wychodzi na światło dzienne i znajduje swój finał na sali sądowej.

Autor artykułu:

Zatrzymany po pościgu

October 23rd, 2007

Pawła Ć. poszukiwanego przez warszawską prokuraturę zatrzymali wczoraj wieczorem w Emilianowie kryminalni z Pragi Północ. Mężczyzna w trakcie ucieczki uszkodził dwa zaparkowane auta i próbował rozjechać ścigających go funkcjonariuszy. Dobrze znany policji 28-latek odpowie teraz za udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się kradzieżami i legalizacją aut na ogromną skalę oraz za paserstwo.

Wszystko działo się bardzo szybko. Tuż po 21.00 kryminalni z Pragi Północ wypatrzyli poszukiwanego przez stołeczną prokuraturę Pawła Ć. 28-latek jechał swoją hondą accord ulicami Radzymina. Gdy przy pl. Kościuszki funkcjonariusze postanowili go zatrzymać, ten lekceważąc polecenia policjantów nagle cofnął swoje auto, uszkadzając zaparkowanego fiata punto i opla vectrę. Próbował rozjechać policjanta blokującego drogę. Na szczęście kryminalny odskoczył w ostatniej chwili. Policjanci zmuszeni byli, więc użyć broni służbowej. Jednak nawet strzały nie zatrzymały kierującego hondą. Zaczął uciekać w stronę Wyszkowa. Policjanci natychmiast ruszyli za nim.

Po kilkunastu minutach zatrzymano go na stacji benzynowej w Emilianowie. Do, jak się okazało, rannego w brzuch wezwano pogotowie. Pawła Ć. natychmiast przewieziono do szpitala. Jego życiu nic nie zagraża. Cały czas jest pod policyjnym nadzorem. W najbliższym czasie usłyszy zarzuty o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się kradzieżami i legalizacją aut na ogromną skalę oraz zarzuty paserstwa.

Do późnych godzin wieczornych na miejscu pracowała specjalna grupa operacyjno-dochodzeniowa z technikiem kryminalistyki. Wezwano też prokuratora. Przeprowadzono oględziny hondy i uszkodzonych w trakcie ucieczki aut. Pojazd Pawła Ć. zabezpieczono do dalszych badań na policyjnym parkingu. Przesłuchano też świadków zdarzenia.

Autor artykułu: